jak rozebrać piec kaflowy

Jak rozebrać piec kaflowy?

Zastanawiasz się, jak rozebrać piec kaflowy i czy dasz w ogóle radę zrobić to samemu? Krótka odpowiedź brzmi: jasne, że tak. Ale zanim chwycisz za młot i zaprosisz szwagra do pomocy, musisz wiedzieć, z czym fizycznie przyjdzie wam się zmierzyć.

Z czym musisz się zmierzyć przy rozbiórce pieca kaflowego:

– Ilość gruzu: ok. 30 worków polipropylenowych po 35kg. (Oczywiście to ile ładujemy do worków zależy od nas samych)
– Łączna waga gruzu z pieca kaflowego: ok. 1050kg (Waga ta nie jest sztywna, zależy ona m.in. od ilości szamotu i gruzu)
– Czas pracy niedoświadczonej ekipy: kilka godzin / cały dzień.
– Czas pracy doświadczonej ekipy 3-osobowej: 1,5h-2h

Chcesz zobaczyć jak sprawnie poszła nam rozbiórka pieca kaflowego?
Przeczytaj nasz artykuł: Ile czasu zajęła nam rozbiórka pieca kaflowego?

rozbieramy piece kaflowe banner

No właśnie, bo jeśli chodzi o rozbiórkę pieca kaflowego, to z zewnątrz wygląda to dosyć niewinnie… ot, kilka rzędów ładnych kafli i parę kilo gruzu. Człowiek myśli sobie: pewnie w środku pustka i ze dwie cegły na krzyż.
Nic bardziej mylnego! Tak naprawdę w środku kryje się potężna, zbita konstrukcja z szamotu, zwykłych cegieł, gliny i żeliwa. Dlatego zrobiliśmy ten poradnik, żebyś sprawdził jak rozebrać piec kaflowy i jak taka robota wygląda od A do Z, zanim w ogóle weźmiesz młot do ręki.

Reakcja naszego klienta na wagę pieca:

„Panowie, taki piecyk kaflowy to z 200-300 kg może ważyć, co nie?” – usłyszeliśmy niedawno od jednego z klientów.

Zaczęliśmy pracę. Rozebraliśmy samą górę pieca i załadowaliśmy gruz do dziesięciu worków. Kiedy położyliśmy je na wadze, okazało się, że same worki z „góry” pieca ważą już ponad 300 kg. Klient zaniemówił, patrząc na piec, który jak stał, tak stał… zmniejszył się zaledwie o 1/3, a jego „zakładany limit wagowy” już dawno został przekroczony.

Zobacz, z czym to się je i zdecyduj:

Chcę zlecić to EKIPIE!

Wolę zamówić kompleksową usługę i mieć to już z głowy.

Robię to SAM!

Przeczytałem, wchodzę w to! pokażcie poradnik krok po kroku.

Narzędzia do rozbiórki

  • Młot pneumatyczny, łom, mesel (dłuto/przecinak), młotek: do rozbijania konstrukcji i podważania kafli.
  • Siekierka: do przecinania spoin i podważania gliny.
  • Spryskiwacz z wodą: do zraszania pyłu na bieżąco.
  • Łopata i stalowa szufelka: do sprawnego zgarniania gruzu.
  • Odkurzacz przemysłowy: używany do odkurzania podczas rozbiórki jak i w końcowej fazie.
  • Brzeszczot / szlifierka kątowa: do cięcia wewnętrznych drutów, klamer i szyn kolejowych wbitych w ścianę (odciążających strop) a także ewentualnych stalowych okuć.
  • Przedłużacz bębnowy: do zasilania elektronarzędzi w całym pokoju.

Zalepianie dziury po kominie

  • Cegły (np. z pieca które są w dobrym stanie): posłużą jako wypełnienie ubytku w ścianie.
  • Zaprawa szamotowa/murarska: mocno sklei cegły.
  • Grunt + masa szpachlowa: odpylenie i wygładzenie ściany.
  • Kielnia / paca / pędzel / młotek murarski: zestaw do murowania i tynkowania ściany.
  • Szczotka drutowa: usunięcie sadzy przed nałożeniem gruntu.

Znoszenie gruzu

  • Worki polipropylenowe: do ciężkiego gruzu (nie pękają).
  • Worki budowlane czarne: do lżejszych śmieci i mniejszych kawałków.
  • Wiadra budowlane: do szybkiego zasypywania i wygodnego noszenia.
  • Zsyp budowlany (elastyczny): do zrzucania gruzu prosto z okna.

Zabezpieczenie mieszkania

  • Folia malarska: ochrona mebli i sprzętu RTV/AGD przed pyłem.
  • Koce i stare dywany: amortyzacja podłogi przed spadającymi odłamkami gruzu (chronią także od porysowań podłogi)

BHP: Ochrona osobista

  • Ochronna Maska FFP3: Ochrona płuc przed szkodliwym pyłem i sadzą.
  • Rękawice robocze: Ochrona rąk przed zabrudzeniami i ostrymi elementami.
  • Okulary ochronne: Ochrona oczu przed odpryskami z kafli i cegieł.

Wywóz gruzu po piecu kaflowym

  • Wynajęcie busa + PSZOK: Jedna z opcji na samodzielny wywóz.
  • Big-Bag: Zamówienie big-baga na gruz z podstawieniem go pod dom i późniejszym wywozem.
  • Kontener na gruz: Zamówienie kontenera na gruz (może zająć znacznie więcej miejsca niż Big-Bag, a także potrafi być droższy)

Zanim weźmiesz do ręki młotek, założysz rękawiczki i na własnej skórze zaczniesz sprawdzać, jak rozebrać piec kaflowy, sprawdź co dokładnie możesz w nim znaleźć i z czego tak naprawdę składa się piec, którego zamierzasz wyburzyć. Musisz też wziąć pod uwagę, że każdy piec jest inny, więc nie w każdym znajdziesz dokładnie to samo (poza kaflami i cegłami… te są akurat w każdym z nich), oto elementy które znajdziesz przy rozbiórce pieca kaflowego:

  • Kafle ceramiczne: Z zewnątrz służą do ozdoby, ale od wewnątrz każdy kafel jest wypchany twardą zaprawą. Przez to pojedynczy kafel może ważyć swoje.
  • Druty i stalowe klamry: Kafle nie trzymają się na samą zaprawę, są od środka spięte drutem i klamrami. Bez szlifierki albo mocnych kombinerek będziesz się z tym szarpać, co prawda czasem wystarczy nawet mocniejsze uderzenie młotkiem lub siekierką i odejdą same.
  • Cegły szamotowe: Odporne na wysoką temperaturę, to z nich zbudowane jest wnętrze pieca. Tworzą główną masę całej konstrukcji i ważą najwięcej przy noszeniu.
  • Zaprawa gliniana: Spaja całą konstrukcję. Przy kuciu rozpada się w drobne elementy i pył.
  • Żeliwne elementy: Z żeliwa stworzone są takie elementy pieca kaflowego jak ruszt, drzwiczki paleniska, popielnik oraz ewentualne fajerki lub blaty (częściej spotykane w piecach kuchennych)
  • Czarna sadza i popiół: Siedzi w głębi kanałów dymowych. Gdy ruszasz cegły, natychmiast wzbija się pył, który potrafi ubrudzić całe mieszkanie w kilka sekund i potężnie utrudnić oddychanie, jeśli nie masz maski ochronnej.
  • Okucia: W niektórych piecach kuchennych na samej górze leżą ciężkie, żeliwne ramy, które są wmontowane w ścianę. Czasem wystarczy lekko podkuć ścianę, by odeszły, ale zdarza się, że samo podkucie nie wystarcza i trzeba pomóc sobie szlifierką.
  • Duchówka (tzw. bradrura/piekarnik): Znajduje się obok paleniska w piecu kuchennym (kaflowym).
  • Podkowa (tak zwane „kopyto”): Metalowy wkład w palenisku, który służy do podgrzewania wody użytkowej lub zasilania domowych grzejników dzięki ciepłu wytwarzanemu w piecu kaflowym.
  • Szyny kolejowe lub grube dwuteowniki: Spotykane głównie w kamienicach najczęściej na wyższych piętrach (np. od 1 piętra w górę). Żeby odciążyć drewniany strop, zduni wbijali masywne kawałki szyn głęboko w ścianę nośną i na nich budowali piec.
  • Piach: W niektórych piecach (zwłaszcza w kuchennych „samoróbkach” lepionych po kosztach) ludzie wypełniali puste przestrzenie zwykłym piachem, żeby działał jak akumulator ciepła. Przy rozbiórce potrafi być go mnóstwo.
  • Ukryte pustaki i bloczki: Kolejna niespodzianka z pieców robionych domowym sposobem. Żeby zaoszczędzić materiał i czas, dół pieca bywa czasem wypełniony zwykłymi bloczkami betonowymi albo pustakami, które po prostu robią tam za wypełniacz.
  • Żelbet u podstawy: Czasem na samym dole, jako fundament pieca, wylany jest zbrojony beton. Zdarza się to rzadko, ale jak już trafisz, to do skucia tego będziesz potrzebować mocnego młota z udarem i szlifierki do przecięcia drutów zbrojeniowych.
  • Elektryczne wkłady grzejne (grzałki): Jeśli ktoś kiedyś zmodernizował stary piec i przerobił go na ogrzewanie elektryczne, w środku znajdziesz kable, izolację i spirale grzewcze. Dużym plusem takiej sytuacji jest to, że od momentu przeróbki nie palono w nim węglem, więc w kanałach będzie znacznie mniej sadzy.

Poniżej przedstawiamy kompletny poradnik jak rozebrać piec kaflowy, poradnik może zawierać również szczegóły dotyczące rozbiórki nie tylko pieca kaflowego – pokojowego, ale również kuchennego.

Sprawnej i doświadczonej ekipie cała rozbiórka jednego pieca kaflowego zajmuje około: 2 godziny

  1. Organizacja wywozu gruzu

    Rozbiórka jednego pieca to zazwyczaj około 800kg-1050 kg gruzu (zależy to m.in. od wielkości pieca i ilości sadzy w nim). Zanim w ogóle przystąpisz do prac rozbiórkowych, musisz wiedzieć, jak możesz pozbyć się gruzu z pieca kaflowego. Masz trzy najprostsze opcje:
    – Własny bus lub jego wynajem: Najtańsza opcja, jeśli masz kogoś do noszenia. Tona gruzu to akurat na ładowność standardowego blaszaka (zwykle mają od 1000 do 1500 kg ładowności). Rozłóż worki równomiernie po podłodze, żeby nie zniszczyć zawieszenia, i zawieź na lokalny PSZOK. Jeśli nie masz swojego auta dostawczego, możesz wynająć jakiegoś starszego busa na godziny. Pamiętaj tylko, żeby od razu zapytać właściciela, czy zgadza się na przewóz gruzu w workach.
    – Zamówienie Big-Bagów: Wygodne i dość tanie. Zamawiasz worek pod dom i wrzucasz do niego gruz. Standardowy worek mieści około 1 tony, więc przy średnim piecu jeden duży Big-Bag powinien wystarczyć na styk (choć czasem warto wziąć drugi mniejszy na same śmieci czy resztki).
    – Wynajęcie kontenera: Najszybsza opcja. Podstawiają Ci metalowy kontener (najmniejsze mają ok. 1,5-2 m³ i na jeden piec to aż nadto), wrzucasz wszystko i masz problem z głowy. Jest ciut drożej i musisz mieć miejsce pod domem lub kamienicą, żeby go postawić. Pamiętaj też o dojeździe: ciężarówka, która przywozi kontener, to duży i ciężki sprzęt. Potrzebuje szerokiej bramy, wolnego wjazdu na podwórko i miejsca nad sobą (bez niskich gałęzi czy kabli), żeby podnieść ramiona i zrzucić kontener.

  2. Ściągamy żeliwne blaty i fajerki (w przypadku pieca kuchennego)

    Zdejmij to, co leży luźno na samej górze. Bierzemy tylko te elementy, które nie trzymają się konstrukcji. Jeśli rozbierasz stary piec kuchenny, na samym wierzchu zobaczysz żeliwne fajerki i blaty. Zdejmij je na start. One zazwyczaj po prostu sobie tam leżą, więc schodzą bez żadnego siłowania się. Drzwiczki i resztę na razie zostaw w spokoju, do nich zajrzymy później.

    PS: w Piecu kaflowym (kuchennym) u góry mogą pojawić się Okucia, Jeśli ramy pieca siedzą w ścianie, podkuj je lekko i odetnij szlifierką.

  3. Skuwamy górę pieca i wyciągamy rurę

    skuwamy górę pieca kaflowego

    Robimy to spokojnie i bez pośpiechu.
    Pierwsze co to złap za młotek i przecinak (mesel). Skuwamy pierwszą warstwę kafli i cegieł z samej góry. Jak już porządnie odsłonisz wierzch, zobaczysz rurę, która idzie prosto do komina.
    I teraz ważna sprawa: Nie rób nic na siłę! Nie ciągnij za nią jak szalony. Lepiej stuknij w nią delikatnie młotkiem, chwyć mocno i powoli ruszaj góra-dół oraz na boki, ciągnąc rurę do siebie. Pamiętaj tylko, żeby od razu podłożyć pod spód jakąś szufelkę albo po prostu zwykłe wiadro, ze środka lubi sypnąć się niezły czarny syf.

  4. Rozbieramy piec w dół (kafel po kaflu, cegła po cegle)

    Teraz czas na rozbiórkę od góry do samego dołu. Robimy to krok po kroku.
    Pamiętaj o wodzie: Spryskiwacz idzie w ruch bez przerwy. Psikasz wodą po glinie i szamocie na bieżąco, żeby pył nie latał po całym pokoju.
    Klamry i druty: Kafle od środka trzymają się na stalowych klamrach. Zazwyczaj wystarczy mocniej przywalić młotkiem albo siekierką, podważyć i same odskakują. A jak trafi się jakiś oporny element? Łap za kombinerki albo szlifierkę i po sprawie.
    Podzielcie się robotą: Działacie w parę osób? To ułatwcie sobie życie. Jedna osoba po prostu tylko skuwa piec, a reszta ogarnia gruz na bieżąco. Inaczej po kwadransie zakopiecie się po uszy w syfie z pokojem zagraconym workami/wiadrami z gruzem.
    Uważaj na worki i ostre krawędzie: Rozbity szamot jest dość ciężki. Pakujcie gruz do worków z głową, maksymalnie do połowy. Sypniecie do pełna i nikt tego nie podniesie bez urwania kręgosłupa, a dno worka/wiaderka po prostu strzeli (no chyba że macie zsyp budowlany wtedy robota idzie dużo sprawniej).

  5. Drzwiczki, piekarnik i „kopyto”

    kopyto-podkowa-w-piecu-kuchennym-kaflowym

    Dobra wiadomość… jesteśmy w połowie drogi!
    Jak już rozbierzesz całą górę i zejdziesz do poziomu paleniska, zobaczysz żeliwne graty ze środka:
    Drzwiczki: Trzymają się na grubych drutach i klamrach. Pora wziąć szlifierkę, przeciąć druty, podkuć delikatnie zaprawę dookoła i po prostu je wyciągnąć.
    Piekarnik (duchówka): Podkuj szamot wokół niego i wyjdzie bez żadnego problemu. (występuje w piecach kuchennych).
    Kopyto (podkowa na wodę): A tu uwaga! Jeśli ten piec grzał kiedyś wodę, w kopycie ciągle może coś stać. Szczerze? Odpięcie tego najlepiej od razu zlecić ogarniętemu hydraulikowi. Urwana rura oznacza jedno, powódź w mieszkaniu i mnóstwo nerwów. Warto na to uważać!

  6. Walka z sadzą i niespodziankami

    Tutaj zasada jest prosta: sprzątasz wszystko na bieżąco.
    Rozbierając cegła po cegle… a zwłaszcza w kanałach i na zakrętach – trafisz na masę czarnej sadzy. Zbieraj ją od razu szufelką i zmiotką do mocnego worka, żeby po prostu nie wdeptać jej w podłogę. Serio, brudzi absolutnie wszystko. A na drobny pył z kątów i zakamarków po prostu odpal odkurzacz przemysłowy.
    Przy okazji wygarniesz na łopatę to, czym dawni zdunowie napychali puste miejsca w środku. Przygotuj się na tony zwykłego piachu, stary gruz, a czasem nawet ukryte bloczki betonowe. (Rozbierając piec kaflowy możesz zdziwić się, czym ludzie kiedyś wypełniali puste przestrzenie i podstawy pieców)

  7. Podstawa pieca i szyny stropowe

    Tniemy szyny i zbieramy gruz na wylewkę. Na sam koniec został nam dół, czyli fundamenty.
    Szyny kolejowe albo dwuteowniki: W starych kamienicach trzymały strop (Nie ma ich w każdym piecu kaflowym, ale mogą się nam trafić). Możesz spróbować je lekko podkuć i rozruszać na boki, żeby je wyciągnąć, ale uwaga – nie wiadomo, jak głęboko naprawdę siedzą w ścianie! Dużo lepiej i bezpieczniej jest po prostu uciąć je szlifierką z tarczą do metalu, równiutko przy samym murze. I po sprawie.
    Ceglana podstawa: Skuwasz ją czysto do zera (choć czasem trafisz na wylany, twardy żelbet). Jak już skujesz całą bazę, może się okazać, że zostaje Ci w podłodze dziura głęboka nawet na 20 cm.
    Praktyczny patent z budowy: Zostaw sobie trochę gruzu ze skutych cegieł! Wrzucisz je potem do tej dziury jako wypełniacz. Dzięki temu przy robieniu wylewki po prostu nie zbankrutujesz na kupowaniu kolejnych worków z gotową zaprawą.

  8. Szorujemy dziurę w ścianie do gołej cegły

    To absolutna podstawa, a ludzie, którzy robią to pierwszy raz, bardzo często po prostu o tym zapominają. Brzegi dziury są zazwyczaj całe pokryte czarną, tłustą sadzą. I teraz uważaj: jeśli rzucisz na to zaprawę, wszystko odpadnie szybciej, niż zdąży w ogóle wyschnąć. Sadza działa tu dokładnie tak jak teflon na patelni czyli nic się do niej nie przyklei.
    Łap za twardą szczotkę drutową i szoruj środek dziury tak długo, aż dokopiesz się do samej, czystej cegły. Bez taryfy ulgowej!

  9. Odpylenie i gruntowanie

    Jak już zedrzesz całą tę sadzę, wciągnij resztki pyłu odkurzaczem przemysłowym. Żadnych półśrodków! Potem weź pędzel i grubo pomaluj środek dziury dobrym gruntem budowlanym. Grunt ładnie sklei resztki kurzu i sprawi, że stara ściana po prostu nie wyssie całej wody z nowej zaprawy.

  10. Murowanie (cegły z odzysku i zaprawa)

    Przed i po rozbiórka pieca kaflowego

    Wygrzeb z gruzu po rozbranym piecu kilka całych, najładniejszych cegieł (mogą być szamotowe albo zwykłe) i obskrob je dokładnie ze starej gliny.
    Teraz czas na zaprawę. Rozrób w wiadrze zwykłą zaprawę murarską. A jeśli została Ci szamotowa? Też okej, choć do zimnego już komina zwykła murarska spokojnie da radę.
    Łap za kielnię, pakuj zaprawę na sam spód dziury i kładziesz pierwszą cegłę. Cegła jest za długa? Żaden problem. Użyj młotka murarskiego (albo po prostu zwykłego młotka i przecinaka) i przytnij ją do wymiaru.
    Pamiętaj tylko, żeby murować na tak zwaną mijankę: tak, żeby łączenia cegieł nie wypadały równo jedno nad drugim. I wciskaj zaprawę w absolutnie każdą szczelinę, żeby wszystko było szczelne i dobrze trzymało.

  11. Kosmetyka na gładko (Paca i masa szpachlowa)

    Kiedy zaprawa porządnie wyschnie i stwardnieje, w sumie najlepiej poczekać z tym po prostu do jutra… bierzemy się za wykończenie. Jeśli ta twoja łata z cegieł nie wyszła całkiem na płasko ze ścianą, narzuć tam trochę tynku albo mocniejszej zaprawy wyrównującej. Na koniec wjeżdża paca i zwykła gładź. Przeciągnij to tak, żeby ładnie zgubić różnicę i zlać to miejsce z resztą ściany.

    PS: Żeby na łączeniu starego i nowego muru z czasem nie wyszły pęknięcia, przed tynkowaniem wtop tam kawałek zwykłej siatki z włókna szklanego. Druga sprawa to podłoga. Po rozebraniu podstawy pieca może być różnie, czasem pod spodem jest równy beton, a czasem zostaje dziura. Jeśli trafisz na tę drugą opcję, możesz po prostu zostawić na dnie trochę gruzu z rozbiórki. Przyda się jako darmowe wypełnienie pod wylewkę. I gotowe wiesz już jak rozebrać piec kaflowy i nie zwariować. a po piecu nie ma śladu!

Czy warto wlać wodę do pieca przed rozbiórką, żeby się nie kurzyło?

W sieci można trafić na rady, żeby zalać piec od góry dużą ilością wody (tak z 100-150 litrów), aby mniej się kurzyło. Nie zalecamy tego robić.

I tak to nic nie da, bo kafle nie chłoną wody, spłynie to po nich jak „po kaczce”. Do tego zrobi się totalny syf: woda zmiesza się z sadzą, a stary piec prawie zawsze ma jakieś mikropęknięcia w spoinach. Całe to śmierdzące, czarne błoto momentalnie wycieknie przez szczeliny prosto na podłogę.

Poza tym mokry szamot waży dwa razy tyle, a piec sam w sobie waży +/- 1000kg.

Najlepiej zrobić to tak jak pisaliśmy wyżej, Po prostu weź zwykły spryskiwacz i zwilżaj cegły na bieżąco oraz zbieraj pył odkurzaczem przemysłowym.

Potrzebujesz rozbiórki pieca kaflowego?

lub skorzystaj z FORMULARZA.

Szukasz innych informacji o piecach kaflowych? Sprawdź inne nasze artykuły [rozwiń]